Mateusz Pawlik

Uwielbiam słuchać muzyki, poznawać świat, biegać i dużo się śmiać. Interesuje się grafiką komputerową, a także nagrywam i obrabiam amatorsko filmiki. Staram się ciągle w tym rozwijać i zwiększać swoje umiejętności. W jedzeniu słodyczy nie ma dla mnie równych, a w wolnym czasie czytam, rysuję i spotykam się ze znajomymi.

Pracowałem w: Quickphone

Opinia

Lot do Barcelony, przesiadka do Sewilli, w koncu pierwsze palmy i sewillanskie powietrze - to czekało mnie po długim okresie przygotowań do wyjazdu na zagraniczne praktyki. Sama Sewilla, okazała się jeszcze piękniejszym miastem niż na zdjęciach, bogata kultura, ciekawe miejsca i interesujący ludzie - to tylko część tego niesamowitego miasta. Rodzina u której mieszkaliśmy wraz z kolegą okazała się bardzo przyjacielska i pomocna. Codzienne przepyszne posiłki dawały nam siłę do wielu godzin pracy. Dzięki praktykom mogliśmy podszkolić nasze języki, poznać wielu ludzi, zdobyć nowe doświadczenia i wiele się nauczyć. Szkoda, że ten czas musiał tak szybko minąć.

Relacja z praktyki

Firma Quickphone, w której pracuje, znajduje się 15 minut pieszo od mojego miejsca zamieszkania.
Droga jest bardzo prosta i nie miałem żadnych problemów z jej znalezieniem.
Quickphone to mały sklep, położony na ulicy Virgen de Lujan No 5, zajmujący się sprzedażą
akcesoriów do telefonów oraz naprawą i modyfikacją telefonów, komputerów i konsol PS3/Wii/PSP.
Główną specjalnością firmy jest naprawa sprzętu marki Apple.
Aktualnie w firmie są tylko dwie osoby – szef Jose Maria, a także Dani.
Na moje nieszczęście oboje potrafią angielski w bardzo, bardzo małym stopniu,
dlatego porozumiewamy się głównie przez Google tłumacz, co nie zawsze wychodzi dobrze,
jednak z dnia na dzień jest coraz lepiej. Zarówno Jose jak i Dani są
prawdziwymi specami w swojej dziedzinie – posiadają duże doświadczenie
we wszelkich naprawach i potrafią rozwiązać nie jeden problem.
Przydzielono mnie do dwóch zadań:
- pierwszym najważniejszym, była poprawa designu ich strony internetowej.
Posługiwałem się najnowszym Photoshopem CC na systemie MacOS. Praca ta okazała się bardzo przyjemna i ciekawa.
Edycja wielu poszczególnych elementów, w taki sposób, by wszystko ze sobą współgrało i tworzyło jedną
całość zajmowało więcej czasu, niż można się spodziewać. Ostateczny efekt każdego z elementów
musiał potwierdzić szef. Gdy wszystko się zgadzało miałem okazję „liznąć” trochę
Adobe Muse – programu do tworzenia stron internetowych. Podobał mi się również aspekt pracy
na systemie MacOS – wcześniej nie miałem wielu okazji go poznać.
- drugie z zadań, polegało na pomocy w naprawach związanych z komputerami, głównie hardware’owych
jak wymiana czy naprawa komponentów. Zdarzało się również usuwanie wirusów, instalowanie programów itp.
Atmosfera w firmie, była całkiem luźna i przyjemna. Nie było jakichś ściśle ustalonych ram czasowych,
w których trzeba było wykonać swoje zadania. Miałem również często okazje do pomagania szefowi
w kontaktach z klientami, którzy nie mówili po angielsku.
Często kończyło się to powodzeniem i dużą ilością śmiechu.

Ocena