Miejsca Pracy

Pracuję w szkole językowej Yes - Youth Exchanges in Spain. Można tu uczyć się różnych języków europejskich. Cała nasza grupa przychodzi tu często na zajęcia z języka hiszpańskiego.Pracuję nie tylko tutaj.Często jestem oddelegowana do innej szkoły – IES Nervión. Zajmuję się sprawami związanymi z komputerami – wymieniam stare na nowe, instaluję systemy operacyjne (przeważnie Windows7 i Guadalinex), sterowniki, robię porządki w nieużywanych sprzętach komputerowych, rozwiązuję problemy z siecią. Do pracy dojeżdżam autobusem numer 05, zajmuje mi to ok. 20 minut, następnie muszę przejść ok 15 minut pieszo. Moi współpracownicy są bardzo sympatyczni – najczęściej spędzam czas z Asunción, Ibanem, Jose Manuelem i Jose Miguelem. Z każdym z nich mogę w razie potrzeby porozumieć się po angielsku. Kilkukrotnie zaproszono mnie na lekcje by poopowiadać na przykład o polskich zwyczajach czy historii. Wszyscy tutaj miło mnie przyjęli i sądzę, że cieszą się z mojej obecności. Myślałam, że będę miała pewne trudności w pracy, lub brak umiejętności, ale radzę sobie świetnie i mam nadzieję że utrzyma się to aż do końca moich praktyk.


Faron Bryan, Rudnicki Rafał
Swoje praktyki w Hiszpanii odbywamy w małej firmie Interconection. Firma ta zajmuję się głównie naprawami sprzętu komputerowego w szkołach, a także serwisem laptopów, tabletów, komputerów stacjonarnych, itp. Jako, że znajduje się bardzo blisko szkoły muzycznej można tam również skserować różne potrzebne dokumenty takie jak np. nuty lub zestaw nut. Jest to firma rodzinna, naszym bezpośrednim przełożonym, a także szefem firmy jest Guillermo. Zajmuje się on głównie serwisowaniem sprzętu komputerowego, a także różnego typu naprawami w szkołach. Sprawami administracyjnymi ale także obsługą ksero i przyjmowaniem klientów zajmuje się żona szefa. W firmie pomaga także Arturo – syn Guillerma. W naszym miejscu pracy panuje bardzo dobra atmosfera. Szef jest bardzo przyjacielski, nie wymaga od nas czegoś, czego nie bylibyśmy w stanie zrobić, ale zlecone nam zadania nie należą do łatwych, prostych ani przyjemnych. W pracy musimy spędzać 7-8 godzin dziennie. Pracujemy na dwie zmiany, czasami na rano, czasami na popołudnie. Aby dojechać do pracy musimy najpierw jechać około 30 minut autobusem nr 5, a później iść pieszo 10 minut. Droga jest jednak prosta, pokonujemy ją bez żadnego problemu.Nie możemy narzekać na naszą pracę, kierownictwo firmy, dojazd do miejsca pracy. Uważamy, że praktyki w Hiszpanii rozwinęły nasze umiejętności informatyczne, dały dużo doświadczenia i poszerzyły horyzonty.


Gogulski Tomasz, Wawrzyniak Kamil
Pracujemy w firmie o nazwie SEM COMUNICACIÓN (wcześniej nazywała się H2E, gdzie pracowali nasi koledzy z ZSTiO dwa lata temu) i jest to firma która zajmuję się marketingiem i reklamą, jej klientami są bardzo poważane firmy. Dla jednej z takich firm jesteśmy w trakcie robienia projektu logotypu. Jest to mała firma (7-9 osób) dzięki czemu panuje rodzinna i miła atmosfera, bardzo dobrze dogadujemy się z przełożonymi, gdyż są bardzo zadowoleni z naszej pracy. Do naszej pracy należą takie obowiązki jak: -tworzenie projektu i opieka nad nim,-diagnozowanie i naprawa usterek komputerowych,-tworzenie grafik na strony klientów firmy,-instalowanie oprogramowania,-ulepszanie firmy i inne ciekawe prace na rzecz rozwoju firmy (m.in. montaż domofonu i w najbliższym czasie namalowanie logotypu firmy na fasadzie budynku).Dzięki naszej rzetelnej pracy nasi pracodawcy starają nam się odwdzięczyć ucząc nas przydatnych rzeczy takich jak obsługa programów graficznych których nie znamy, renderowania, modelowania 3D i tworzenie animacji bądź filmów. Atmosfera w pracy jest bardzo luźna, przy czym towarzyszą nam częste przerwy w pracy podczas których oddajemy się wspólnym rozważaniom z załogą nad aktualnie wykonywanymi pracami i koncepcjami gdzie brane są pod uwagę nasze wskazówki i pomysły. Podsumowując jesteśmy właściwymi ludźmi na właściwym miejscu i jesteśmy bardzo zadowoleni z pracy w tej właśnie firmie.


Kaniowski Dawid
Swoje praktyki w Hiszpanii odbywam pracując w firmie Teloreparo. Jest to sklep połączony z komisem sprzętu elektronicznego. Moim pracodawcą jest Jose Antonio Mateo Charneco. Dojeżdżam tam codziennie środkiem komunikacji miejskiej jakim jest autobus. Droga do pracy zajmuje mi około 35 minut (20 minut autobusem + 15 minut pieszo). Swoją pracę rozpoczynam od godziny 9:30. Praktyki trwają zawsze około 6-8 godzin, w zależności od tego, co jest do dokończenia. W miejscu gdzie pracuję pracownicy zajmują się naprawą sprzętu elektronicznego takiego jak komputery, telefony czy telewizory. Osobiście zajmuję się tym samym, czym ludzie tam pracujący. Dokonuję diagnozy sprzętu komputerowego, wykonuję kopie zapasowe, instaluję i przeinstalowuję systemy operacyjne, instaluję programy komputerowe, antywirusy, wymieniam podzespoły komputerowe, testuję zasilacze, wszystko by tylko sprzęt, który powierzyli mi klienci działał poprawnie. W pracy ogólnie panuje bardzo miła atmosfera. Porozumiewamy się w języku angielskim i tak na dobrą sprawę wychodzi nam to naprawdę dobrze. Uważam, że dzięki tym miesięcznym praktykom mój poziom wiedzy znacznie wzrośnie, a doświadczenie nabyte w Hiszpanii przyda mi się w przyszłym życiu zawodowym.


Łoś Andrzej
Podczas praktyk w Sewilli zostałem przydzielony do firmy PC PACO. Do pracy dojeżdżam autobusem C2, jedzie się nim ok. 7 min. W firmie jest czterech stałych pracowników: Paco (stąd nazwa PC PACO), Jorge, José Luis, Iñigo oraz dwóch stażystów których imion niestety nie pamiętam. Stażyści zajmują się głównie naprawą sprzętu pod okiem pozostałych pracowników lub pomocą w firmie, Iñigo, Jorge oraz Paco zajmują się również dojeżdżaniem do klientów na ich wezwania telefoniczne, bądź mailowe. José Luis to osoba, zajmująca się głównie sprzedażą, obsługiwaniem telefonicznym klientów oraz nadzorowaniem pracy stażystów. Firma zajmuje się głównie serwisowaniem sprzętu komputerowego oraz sieciami komputerowymi. Poza tym prowadzi również mały sklepik z komputerami, drukarkami i wszelkimi akcesoriami i częściami do nich. Jeżeli chodzi o porozumiewanie się to jedynymi osobami nie znającymi języka angielskiego są właśnie dwaj stażyści, czyli nie jest tak źle. Pracuję tutaj od poniedziałku do czwartku w godzinach 9:00 – 16:00, oraz w piątki 8:00 – 15:00. Przydzielono mi własne biurko. Od czasu do czasu zostają mi powierzone zadania typu: wymienić podzespół w komputerze, zainstalować i skonfigurować system operacyjny itp. Praca jest przyjemna, nie wymaga wielkiego wysiłku. Wolny czas poświęcam też na naukę języka hiszpańskiego. Z mojego punktu widzenia pracownicy tutaj starają się wykonać swoją pracę najlepiej jak potrafią, nie zważając przy tym na czas.


Magdziarz Marcin
Moja firma zajmuje się naprawianiem i modyfikacją komputerów, konsol takich jak xbox360 oraz playstation 3, a także wykonywane są tu naprawy urządzeń elektronicznych takich jak telefony, monitory, telewizory. Dojście z mojego tymczasowego miejsca zamieszkania jest bardzo proste, to około dziesięć minut pieszo.W moim miejscu staży pracują 2 osoby, mianowicie szef - specjalista od komputerów oraz konsol, i elektronik który specjalizuje się oczywiście w elektronice.Firma bardzo dobrze prosperuje i posiada wielu klientów. Dodatkowo mój szef potrafi komunikować się w języku angielskim, co ułatwia komunikacje.Praca w tej firmie jest bardzo ciekawym doświadczeniem. Każdego dnia wykonywane są zlecenia, a jest ich bardzo dużo. Pracuję tu około 7-8 godzin dziennie. Jednak pomimo tak dużej ilości czasu spędzonego tu ciągle jest coś do roboty. Było dużo prac takich jak wymiana podzespołów komputerowych, czyszczenie komputerów od strony użytkownika lub wyposażanie komputerów w akcesoria potrzebne do prac biurowych, do gier i innych. Dodatkowo praca jest bardzo ciekawa, ponieważ nigdy wcześniej nie spotkałem się z naprawą konsol i ich modyfikacją. Bardzo przydatne doświadczenie. Moj szef umiejętnie pokazuje mi jak naprawiać konsole i je modyfikować. Podsumowując, praca w tej firmie jest bardzo ciekawa i interesująca.


Makarowska Agnieszka
Swoje praktyki odbywam w firmie pod nazwą "Nuevas Latitudes". Siedziba znajduje się w centrum Sewilli na ulicy Méndez Núñez, więc do pracy nie mam daleko. Drogę z domu do miejsca praktyk pokonuję pieszo w 20 minut. Zawsze pracę zaczynam o 9:00 i kończę o ok. 16:00.Dyrektorem "Nuevas Latitudes" jest Antonio Medina, bardzo miły, sympatyczny człowiek z dużym poczuciem humoru m.in. wtedy, kiedy chce się ze mną porozumieć za pomocą języka angielskiego. Oprócz niego w głównej placówce pracuje jego sekretarka Lili, natomiast w oddziale w Marbelli pracuje Noelia, która konkretnie zajmuje się reklamą, sprzedażą itp. Właśnie to od niej dostaję zadania do wykonania. Zleca mi robienie newsletterów dotyczących wynajmu domów, mieszkań. Jest ona moim opiekunem. Dzwoni do mnie na biurowy telefon i sprawdza co godzinę moje postępy, pilnuje mnie. Pracuję również nad ulepszeniem strony internetowej wedle ich życzenia w Wordpressie. Ogólnie każdy jest przyjaźnie nastawiony i skory do pomocy w każdej sytuacji. Atmosfera w biurze jest bardzo luźna i wesoła, i to bardzo mi się podoba w tym wszystkim.Praca w firmie rozwinęła moje umiejętności głównie w zakresie tworzenia stron internetowych i tworzenia publikacji do umieszczenia w Internecie. Jestem bardzo zadowolona z pracy w tej firmie, z pewnością wiedza nabyta tam będzie mi przydatna w przyszłości.


Pawlik Mateusz
Firma Quickphone, w której pracuje, znajduje się 15 minut pieszo od mojego miejsca zamieszkania. Droga jest bardzo prosta i nie miałem żadnych problemów z jej znalezieniem. Quickphone to mały sklep oraz serwis, położony na ulicy Virgen de Lujan Nº 5, zajmujący się sprzedażą akcesoriów do telefonów oraz naprawą i modyfikacją telefonów, komputerów i konsol PS3/Wii/PSP. Główną specjalnością firmy jest naprawa sprzętu marki Apple. Aktualnie w firmie są tylko dwie osoby – szef Jose Maria, a także Dani. Na moje nieszczęście oboje znają angielski w bardzo, bardzo małym stopniu, dlatego porozumiewamy się głównie przez Google tłumacz, co nie zawsze wychodzi dobrze, jednak z dnia na dzień jest coraz lepiej. Zarówno Jose jak i Dani są prawdziwymi specami w swojej dziedzinie – posiadają duże doświadczenie we wszelkich naprawach i potrafią rozwiązać nie jeden problem.Przydzielono mnie do dwóch zadań:- pierwszym najważniejszym, była poprawa designu ich strony internetowej. Posługiwałem się najnowszym Photoshopem CC na systemie MacOS. Praca ta okazała się bardzo przyjemna i ciekawa. Edycja wielu poszczególnych elementów, w taki sposób, by wszystko ze sobą współgrało i tworzyło jedną całość zajmowało więcej czasu, niż można się spodziewać. Ostateczny efekt każdego z elementów musiał potwierdzić szef. Gdy wszystko się zgadzało miałem okazję „liznąć” trochę Adobe Muse – programu do tworzenia stron internetowych. Podobał mi się również aspekt pracy na systemie MacOS – wcześniej nie miałem wielu okazji go poznać.- drugie z zadań, polegało na pomocy w naprawach związanych z komputerami, głównie hardware’owych jak wymiana czy napawa komponentów. Zdarzało się również usuwanie wirusów, instalowanie programów itp.Atmosfera w firmie, jest całkiem luźna i przyjemna. Nie ma jakichś ściśle ustalonych ram czasowych, w których trzeba wykonać swoje zadania. Miałem również często okazje do pomagania szefowi w kontaktach z klientami, którzy nie mówili po angielsku. Często kończyło się to powodzeniem i dużą ilością śmiechu:)


Pinkoszewski Łukasz
Firma INCOMA zajmuje się organizacją projektów edukacyjnych i praktyk zawodowych z nimi związanych. W ramach praktyk w tej firmie zostałem poproszony o usprawnienie działania sieci i sprzętów komputerowych w jednej ze szkół w Sewilli. Jestem pewnego rodzaju administratorem. Zajmuję się tam różnymi problemami związanymi ze sprzętem komputerowym czy też samym oprogramowaniem. Moim pierwszym zadaniem był długi pobyt w szkolnym magazynie w celu sklasyfikowania wszystkich sprzętów według ich działania i dalszej przydatności w szkole. Następnym zadaniem jakie przede mną postawiono była przechadzka po wszystkich klasach w szkole i zdiagnozowanie problemów z ustawionymi tam komputerami czy też uzupełnienie braków niektórych elementów lub usuwanie problemów z systemami operacyjnymi (Windows oraz Linux). Na bieżąco obowiązków dodaje mi dyrektor Rufino. Mimo, że czasem jest wiele do zrobienia to praca ta wcale mi się nie nudzi i wciąż mnie zaskakuje. Atmosfera w szkole jest fenomenalna, podobnie z nastawieniem uczniów i nauczycieli do mnie. Wszyscy są uśmiechnięci i chętni do rozmowy. Największą przeszkodą jest bariera językowa ale zawsze znajdzie się ktoś kto mówi po angielsku i z kim można swobodnie porozmawiać. Na pewno będę tęsknił za szkołą jak i wszystkimi uczniami i nauczycielami.


Pryzwan Paweł, Pietrzak Paweł
Razem z moim kolegą Pawłem Pietrzakiem odbywam staż w firmie APP Informática, która mieści się na ulicy Leon XIII,52 w Sewilli. Jest to firma informatyczna, która zajmuje się naprawą oraz sprzedażą sprzętu komputerowego i smartfonów. Oferuje odzyskiwanie utraconych danych, instalacje oprogramowania oraz systemów operacyjnych. Staż rozpoczynamy codziennie o godzinie 10:00. Pracujemy średnio siedem, czasem osiem godzin dziennie. Dostaliśmy własne stanowiska komputerowe wraz z potrzebnym oprogramowaniem. Moja praca jak na razie polega na tłumaczeniu stron internetowych z języka hiszpańskiego na inne, wymianie zepsutych podzespołów w komputerach i smartphonach na nowe, oraz instalowaniu oprogramowania. Moim szefem jest Francisco Ginés Marinez. Komunikacja pomiędzy nami i szefem jest wspomagana przez tłumacza. Nasz szef jest wesołym oraz wyrozumiałym człowiekiem. Dzięki niemu szybko odnaleźliśmy się w naszym miejscu pracy. Inni pracownicy są bardzo pomocni i starają się przekazać nam swoją wiedzę. Początkowo obawialiśmy się, że nie sprostamy zadaniom które otrzymamy ale nasze obawy okazały się bezpodstawne, ponieważ nasza wiedza i umiejętności w zupełności wystarczają. Dzięki pracy w tej firmie możemy wykorzystać naszą wiedzę oraz nabyć nowe umiejętności, które na pewno zaowocują w późniejszym czasie.


Sendak Sara
Od 7 października 2014 roku uczęszczam na praktyki w Sewilli. Pracuję w firmie „Pancho Tours”, która zajmuje się głównie organizowaniem wycieczek po Sewilli, a także w innych miastach w Hiszpanii (Firma ta działa także w Portugalii). Moim szefem jest Dario Gualtieri. Są dwa biura: jedno przy ulicy Mannoz Olive, a drugie w hostelu „Oasis Palace” przy ulicy Almirante Ulloa. Ja pracuję w tym drugim. Całe praktyki odbywają się w języku angielskim.Moja praca polega głównie na promowaniu tej firmy i jej darmowych wycieczek, poprzez publikowanie postów na portalach społecznościowych, takich jak Facebook, Twitter, itp. Tworzę również newslettery oraz edytuję grafikę w programach graficznych. Ważne są też dwie inne strony internetowe: Tripadvisor.com oraz Getyourguide.com. Są one ważne, ponieważ osoby zwiedzające Sewillę z przewodnikami z tej firmy, zamieszczają tam swoje recenzje na temat „Pancho Tours” i wystawiają oni ocenę.Jak wygląda mój dzień w pracy? Przychodzę do biura na daną godzinę, w zależności od mojego planu. Zwykle pracuję w godzinach od 11 do 18. Zaczynam od pracowania z Maksem. Wspólnie publikujemy interesujące zdarzenia dotyczące Panchotours. Zajmuje nam to godzinę. Następnie zaczynam pracować przy tak zwanym Travel Desk (Tdesk). Ja i Madhu sprawdzamy e-maile, strony, o których wspomniałam wcześniej (Tripadvisor, Getyourguide) i sprawdzamy recenzje klientów. Jeśli pojawia się kiepska recenzja z niską oceną, dyskutujemy o tym i wysyłamy e-maila naszemu szefowi. On decyduje co dalej z tym zrobić. O 15:45 robimy Pickupy, czyli zbieranie zainteresowanych na darmową wycieczkę z przewodnikiem. Pytamy w naszym oraz w drugim hostelu, oddalonym dwie uliczki dalej. Po zebraniu ludzi, idziemy do ”Meeting Point”, czyli miejsca w którym zbiera się wycieczka. Podliczamy tam wszystkich przybyłych i zadajemy im kilka pytań np. skąd wiedzą o Pancho Tours? Czy biorą udział w hiszpańskiej czy angielskiej wycieczce? Gdy przyjdzie przewodnik, pyta on zgromadzonych, czy wyrażają zgodę na zrobienie zdjęcia całej grupce. Wszyscy zawsze się zgadzają. Potem wracamy do hostelu i publikujemy to zdjęcie. Ważne by jak najwięcej osób dowiedziało się o tej działalności.Bardzo lubię moją praktyki, atmosfera w pracy jest bardzo miłą. Wszyscy współpracownicy są sympatyczni. Kiedy czegoś nie wiem lub nie rozumiem, zawsze mogę kogoś spytać. Każdy jest tu chętny do pomocy.


Tworzydło Wojciech
Pracuję w firmie Bitrock, zajmującej się tworzeniem łatwych w obsłudze i wstępnej konfiguracji pakietów instalacyjnych, oferującej też usługi hostingowe. Jestem tam odpowiedzialny za tworzenie wideotutoriali, wyjaśniających jak korzystać z oferowanego przez nich oprogramowania oraz usług. Razem ze mną w biurze jest zazwyczaj od 6 do 10 osób. Dostałem na start w firmie służbowego laptopa z Windowsem 8.1 oraz całym potrzebnym oprogramowaniem, mam też swoje własne stanowisko pracy. Znaczną jej większość wykonuję w programie Adobe After Effects. Dojeżdżam do pracy autobusem, co zajmuje mi około 15 minut, a pracuję średnio po 9 godzin dziennie, od 9 do 18. Wszyscy w firmie znają angielski na poziomie co najmniej komunikatywnym, co zdecydowanie ułatwia pracę.