Wycieczka do Huelvy i Punta Umbrí

19 października 2014r o godzinie 9:15 spotkaliśmy się na Plaza de Armas, by pojechać do Huelvy. O 9:30 wsiedliśmy do autobusu i ruszyliśmy w podróż. Około 10:40 wysiedliśmy na dworcu w Heulvie, mieście z portu którego w 1492 wypłynął Krzysztof Kolumb, a w 1528r po podbiciu Meksyku przybył Hernan Cortes. Nie ociągając się ruszyliśmy zwiedzać miasto. Widzieliśmy między innymi klasztor franciszkanów La Rábida z XIV w., w którym Kolumb i bracia Pizon opracowywali plany swej pierwszej wyprawy, oraz de la Merced. Na szczęście nie było problemu z ludźmi, gdyż nie było turystów, a miejscowi, jako że była to niedziela, spali po sobotnich imprezach. Niestety plany związane z udaniem się do muzeum Krzysztofa Kolumba zostały udaremnione. Następnie po godzinnym błąkaniu się po mieście zdecydowaliśmy się udać na plażę. O 13:00 wsiedliśmy do kolejnego autobusu (który już był pełny turystów) i po 30 min przejażdżce wysiedliśmy w niedalekim miasteczku, gdzie dzieliło nas już tylko kilka kroków od oceanu. Plaża była szeroka, piaszczysta, pusta, słońce miło grzało, woda była chłodna i fale były genialne. Jednym słowem najlepsze miejsce na odpoczynek. Około godziny 19:00 zaczynaliśmy się zbierać do powrotu. Najpierw autobusem do Huelvy, następnie do Sewilli. Na miejscu byliśmy około 20:30. Mimo, że ten dzień tak szybko minął, myślę że każdy zaliczy go do udanych. Pinkoszewski Łukasz – Kurs języka hiszpańskiego Przez pierwsze dwa tygodnie naszego pobytu w Sewilli uczestniczyliśmy w kursie języka hiszpańskiego (dodam, że uczyliśmy się tego języka w Polsce przez kilka miesięcy). Była to świetna okazja do szlifowania języka tym bardziej, że mieliśmy mieć z nim styczność przez cały miesiąc podczas praktyk. Co prawda nie byliśmy bardzo zadowoleni z faktu, iż po pracy od razu musimy się na niego udać, lecz ku naszemu zdziwieniu był to świetnie spędzony czas. Już pierwsze zajęcia całkowicie różniły się od zwykłych nudnych lekcji. Wybraliśmy się z naszą nauczycielką Reyes na wycieczkę po Sewilli, gdzie pokazywała nam różne ciekawe miejsca i zabytki. Kolejne lekcje zawsze zaczynaliśmy od kilku hiszpańskich utworów muzycznych, co świetnie pobudzało nas do dalszej pracy. Mimo iż był to krótki czas nauczyliśmy się wielu przydatnych rzeczy bez których komunikacja z Hiszpanami byłaby bardzo utrudniona.

Galeria