Jedzenie w Hiszpanii

Jedzenie w Hiszpanii
 
W maju 2014 z racji naszej praktyki w Grenadzie mamy przyjemność poznać hiszpańską  jedzenie. Dużo na ten temat słyszeliśmy w szkole od starszych kolegów, którzy odbyli już tu praktyki, czy od pani Eweliny przygotowującej nasz do wyjazdu. Sami również tworzyliśmy o tym przecież prezentacje, więc kuchnia hiszpańska w teorii była nam znana. Teoria jak jednak wiadomo różni się znacznie od praktyki, podczas zajęć przygotowawczych niestety nie mieliśmy okazji spróbować typowych dań kuchni z Półwyspu Iberyjskiego.
Hiszpanie lubują się w jedzeniu, trzeba to przyznać. Spędzają godziny w barach, restauracjach, kawiarniach, bardzo często z kolegami z pracy, przyjaciółmi i rodziną. Nie ma problemu z wyszukiwaniem miejsc z jedzeniem i piciem. Tu w Grenadzie jest ich mnóstwo.
W Hiszpanii trzeba się liczyć z większymi wydatkami niż w Polsce. Jedzenie jest droższe. Oczywiście nie można przeliczać wszystkiego na polskie banknoty. W takim wypadku nasza świadomość nie dawałaby nam spokoju. Najlepiej na czas pobytu w Hiszpanii zapomnieć o polskiej walucie.
Z samego rana, zaraz po toalecie każdy biegnie do kuchni żeby szybko przygotować śniadanie. Tak, poranny posiłek robimy sami, ale nie są to jajka na bekonie. Na śniadanie każdy je co chce, jedni przywiezione z Polski jedzenie (niekończące się salami), inni kosztują lokalnych przysmaków, najczęściej są to bagietki z dżemem, płatki kukurydziane z mlekiem, kanapki, kawa. Nie ma czasu na przygotowanie skomplikowanych posiłków, nie możemy przecież spóźniać się do pracy. Ostatnio naszymi sąsiadkami były Angielki, wyjeżdżając zostawiły nam tony nieskonsumowanego jedzenia. My na pewno damy z nim radę, nic się nie zmarnuje J
O godzinie 14.00 – 14.30 (wtedy zaczynała się siesta) przychodzimy do restauracji o nazwie El Secreto, która znajduje się jakieś 5 minutek piechoty od naszego apartamentu w centrum handlowym Neptuno. Mamy tam zawsze trzy-daniowy posiłek. W każdym daniu możemy wybrać jedną z trzech opcji, która nam odpowiada. Pierwszą opcję (pierwsze danie) stanowią przekąski, są to np.: gazpacho, salmorejo, berenjenas, sałatki warzywne bądź z rybami, jajko na groszku, spaghetti, i wiele innych. Jest to sporo kuchni włoskiej. Następnie przystępujemy do jedzenia drugiego dania, są to najczęściej: ryby z frytkami, klopsiki, kurczak, paella, berenjenas, kotlety w różnych sosach. Generalnie czasem dania są wielką niewiadomą. Tajemnicze nazwy nic nie mówią, czasem są to strzały w ciemno. Jednym z minusów jest czas oczekiwania na jedzenie. Wiadomo: głodny Polak to zły Polak. Po zjedzeniu dwóch dań czekamy już tylko na deser. Niestety kawałek tiramisu, jedna gałka lodów bądź wybrany owoc nie sprosta naszym wymaganiom. Dla niektórych z nas (jak np. ja) dwa poprzednie wybory również nie są wystarczające, jednak zdecydowana większość jest usatysfakcjonowana. Bieżąca średnia opinia: 8/10. Pewnie noty były wyższe, gdyby nie serwowano typowych hiszpańskich dań lub gdyby racje były trochę większe. Nie tylko my tu jemy, jednak chyba tylko my mamy takie apetyty. Przeciętny Hiszpan zapewne nie potrzebuje większych ilości jedzenia o tej porze dnia.
Kolacja zaczyna się o 20.00. To zdecydowanie najlepsza godzina w ciągu doby. Jemy w hotelu Corona de Granada, w dużej sali gdzie czeka na nas tzw. szwedzki stół. Jedzenie jest wyśmienite, a wybór dań ogromny. Owoce morza pozytywnie mnie zaskakują. Pozostałe jedzenie, np. lazania jest równie dobra jak we Włoszech, a mięso tak samo smakowite jak w Polsce. Do tego warzywa i sałatki pod różną postacią, oliwki i inne bardzo smaczne niezidentyfikowane zielska prawdopodobnie wyciągnięte z morskiej wody. Nikt nie może narzekać. No, może poza brakiem frytek, które każdy z nas pochłania, lecz po krótkim czasie przychodzi świeża dostawa. Oczywiście na koniec każdy z nas zapycha się deserem: ptysiami, budyniem, lodami czy owocami. Nie mogliśmy trafić lepiej. Bieżąca średnia opinia: 10/10.
 
Wyróżnię i opiszę krótko kilka dań, których nie można pominąć w tym artykule:
Pierwszym jest Gazpacho - hiszpańska zupa pomidorowa, wywodząca się z Andaluzji. Nie wymaga gotowania i jest podawana na zimno.
 
[Zdjecie]
 
Paella - oparta jest przede wszystkim na ryżu z dodatkiem szafranu, podsmażanym i gotowanym na metalowej patelni. W zależności od odmiany, paella może ponadto zawierać kawałki np. owoców morza, mięsa królika, drobiu i różnych warzyw.
 
[Zdjecie]
 
Berenjenas con miel de caña - to bakłażany oblane syropem trzcinowym.
 
[Zdjecie]
 
 
Maciej Hyla