Zakwaterowanie

Nasza grupa została zakwaterowana przy ulicy Profesor Agustín Escribando w Granadzie. Okolica jest bardzo spokojna i jest bardzo blisko do centrum miasta (około 10 min). Przystanek autobusowy znajduję się 5 min drogi od naszego apartamentu. Do centrum można dojechać autobusem linii 4 lub 6. Niedaleko stąd znajduje się centrum handlowe Neptuno, w którym znajdują się bary, restauracje, kino, jemy też tam nasze obiady. Nieopodal jest również przepiękny park im. Federico García Lorca, obiekt dla ludzi aktywnie uprawiających sport, z miejscami do ćwiczeń, alejami do biegania czy placami zabaw dla najmłodszych. Po drugiej stronie apartamentów płynie rzeka Genil. Po tej samej stronie widać malowniczy krajobraz najwyższych gór Hiszpanii Sierra Nevada. Paradoksalnie temperatura w Grenadzie sięga 35 stopni, a na szczytach gór widać masy białego śniegu i lodu.
 
Mieszkamy w dwóch blokach oddalonych od siebie o około 20 metrów. Grupa 10 osobowa mieszka na pierwszym piętrze i znajduję si tam pięć pokoi. Grupa 5 osobowa mieszka na drugim piętrze i znajdują się tam 4 pokoje. W każdym mieszkaniu są dwie łazienki, duża kuchnia+ balkon i salon z balkonem. W kuchni do naszej dyspozycji znajduje się lodówka, pralka, zmywarka, mikrofalówka i piekarnik. W salo nie jest telewizor, niektóre kanały są anglojęzyczne. Jesteśmy zadowoleni z tego asortymentu, gdyż używamy tych urządzeń na co dzień w szczególności podczas śniadań i weekendów. Oczywiście nie wypada nie wspomnieć o dostępie do Internetu, każdy z nas przyjechał tu z laptopem czy innym urządzeniem, wszak jesteśmy informatykami, komputer i Internet są ważniejsze od jedzenia i picia.
 
W apartamencie gdzie mieszka 10 osób pokoje są odpowiednio podzielone:
- Mateusz Chruszczycki, Adam Stachanowski, Dominik Lange (pok. 3 osobowy)
- Maciek Hyla, Dawid Pasek, Aleksander Patschek (pok. 3 osobowy)
- Mateusz Kowalczyk, Dawid Żugaj (pok. 2 osobowy)
- Krzysztof Kilian (pok. 1 osobowy)
- Paweł Czeluśniak (pok. 1 osobowy)
 
W apartamencie gdzie mieszka 5 osób pokoje są podzielone następująco  :
- Darek Bujak, Grzegorz Kaczmarek (pok. 2 osobowy)
- Witold Domański, Wojtek Stainer (pok. 2 osobowy)
- Adam Bloch (pok. 1 osobowy)
 
Po ciężkim dniu zasiadamy do naszego salonu, gdzie oglądamy telewizję, gramy w karty, rozmawiamy, podsumowujemy nasz dzień i ustalamy plan na następny. Miejsce zakwaterowania jest czyste, jeśli każdy sprząta po sobie. Sami musimy sprzątać, wynosić śmieci, myć podłogę czy zmywać naczynia. Zdarza się czasem, że ktoś nie myje po sobie naczyń i dochodzi do kłótni. I dobrze, porządek musi być, brudasom mówimy NIE. Dobrze, że mieszkamy razem. Pozwala nam to na nauczenia się tolerancji, życia w symbiozie. Być może, gdybyśmy byli grupą złożoną nie tylko z facetów byłoby to łatwiejsze do osiągnięcia, w szczególności kwestie czystości mieszkania.
Śniadania musimy przygotowywać samodzielnie, korzystając z dobrodziejstw kuchni, Zaopatrujemy się w supermarkecie Mercadona oddalonego o kilka minut drogi. Obiady i kolacje jemy w restauracjach, obiady we wspomnianym centrum handlowym Neptuno, kolacje w hotelu Corona de Granada.
 
Ogólnie rzecz biorąc jesteśmy bardzo zadowoleni. Wiemy, że nasi koledzy wyjeżdżający do Sewilli w październiku będą mieszkali u rodzin. Czy to lepiej czy gorzej nie wiadomo. Na pewno lepiej pod względem językowym, będą musieli używać więcej języka hiszpańskiego. Gorzej, bo nie będą mogli widywać się codziennie. Jak zawsze, są zwykle dobre i złe strony.
 
Mateusz Kowalczyk