Artur Warzecha

Mechatronika zafascynowalem sie kilka lat temu, bo od zawsze lubilem zabawe ze zdalnie sterowanymi pojazdami. W wolnych chwilach czytam ksiazki, ogldam filmy i uprawiam różnorakie sport. Z przyjaciolmi bardzo czesto umawiamy sie na sparingi i milo spedzamy czas. No i uwielbiam spotykac sie ze znajomymi.

Pracowałem w: Breen Suzuki

Opinia

Staż w Irlandii był nowym dla mnie doświadczeniem i cieszę się, że mogłem wziąć udział w tym projekcie. Otworzył on przede mną nowe perspektywy rozwoju i pomógł mi dowiedzieć się wiele o sobie. Dzięki niemu podniosłem swoje kwalifikacje zawodowe, umiejętności językowe, oraz poznałem kulturę wspaniałego kraju, w którym to mogłem miło spędzić czas. Taki staż to bardzo dobra perspektywa dla uczniów chcących się rozwijać i uważam, że to ogromna szansa dla wielu z nas. W mojej ocenie warto brać udział w takim projekcie.

Relacja z praktyki

Pracuję w serwisie małego komisu Suzuki w Donnybrook, Douglas, Cork. Firma ta zajmuje się sprzedażą używanych samochodów Suzuki i serwisem wszystkich aut dostępnych na rynku. Do pracy mam zaledwie kwadrans spacerkiem, więc każdego ranka idąc do pracy mogę się odrobinę rozgrzać przed ciężką, czekającą mnie pracą w serwisie. Moim szefem jest Jerry, bardzo miły, choć czasem wymagający człowiek. On oprowadził mnie pierwszego dnia i poznał z cała ekipą tam pracującą. W serwisie współpracuję z dwoma mechanikami- Winniym i Tommym. Winnie to mały Filipińczyk którego czasem trudno zrozumieć i gdy opuszcza samochód na podnośniku na własną wysokość, zawsze zawadzę głową o przedni zderzak. Tommy to Irlandczyk, który bardzo lubi sobie pożartować i pośpiewać czasem piosenki które lecą w radiu. Od czasu do czasu odwiedza nas i Michael, który zawsze znajdzie chwile by ze mną porozmawiać, kiedy przywiezie potrzebne nam części. Każdego dnia w pracy pojawiam się na godzinę 10.00, więc zawsze mogę sobie zjeść na spokojnie dobre śniadanie. W pracy przebieram się w ubranie robocze i mogę rozpocząć zabawę z samochodami. Pomagam zawsze któremuś z mechaników i przeważnie zajmujemy się wymianą filtrów i ogólnie przeglądami samochodów. Nikt nie musi mi mówić co mam robić, bo sam targnę się do pracy i instynktownie zabieram w ręce ”gun” i ściągam koła, a następnie po sprawdzeniu hamulców nakładam smar. Czasem zdarzy się, że zmieniamy zużyte opony w samochodach i wtedy musimy się odrobinę namęczyć z wyważaniem kół. Nieraz zdarzy się, że auto które mamy na podnośniku czeka na części przez dłuższy czas. Zawsze o godzinie 1.00 mamy przerwę na lunch. Zostawiamy wszystko, choćby i klienci czekali na własne samochody i idziemy coś zjeść, no bo w końcu ciężko pracujemy. Kiedy przerwa dobiega końca znów wracamy do samochodów i np. rozbieramy pół silnika i wymontowujemy skrzynię biegów używając do tego specjalistycznych urządzeń. I chociaż czasem ubrudzę się smarem i bardzo namęczę, to praktyki bardzo mi się praktyki podobają. W zakładzie panuje bardzo miła atmosfera. Wiele się nauczyłem. Kiedy wybije godzina 5.00, kończę pracę i uciekam do mieszkania mając chwilkę dla siebie na odpoczynek.

Ocena