Wycieczka do Kilkenny oraz Cashel

W niedzielę (tj. 25 stycznia 2015 roku) odbyła się wycieczka do Cashel i Kilkenny. O godzinie 9:20 wszyscy zebraliśmy się obok biura podróży Paddywagon w Cork. To właśnie ta firma była odpowiedzialna za całą naszą wycieczkę. Wyjechaliśmy z Cork o godzinie 9:30. Po około półtora godzinnej podróży dojechaliśmy do pierwszego miejsca oddalonego o około 80 km w linii prostej, czyli Rock of Cashel (irl. Carraig Phadraig). Był to zamek obronny położony na stromym wapiennym wzgórzu. Po wejściu do zamku mieliśmy około godziny czasu wolnego na zwiedzanie tegoż miejsca, a nasza grupa podzieliła się na mniejsze grupki. Jednym z miejsc, które zwiedziliśmy w zamku była Kaplica Cormaca (ang. Cormac's Chapel), która była najstarszym kościołem irlandzkim. Znajdował się w niej sarkofag, w którym według legend pochowano króla Cormaca. Kolejnym miejscem, które zwiedziliśmy w zamku był Salon Kantorów (ang. Hall of the Vicars), który został wybudowany dla osób, które śpiewają do mszy, a w nim znajdował się krzyż Świętego Patryka. Następnie zwiedziliśmy katedrę raz wieże obronne. Później wyszliśmy na obrzeża zamku, gdzie znajdował się cmentarz z wieloma krzyżami celtyckimi. Oprócz krzyży w zachwyt przyprawiły nas także widoki, bowiem były one bardzo malownicze. Po zwiedzaniu zamku wszyscy zebraliśmy się z powrotem w busie i skierowaliśmy się do kolejnego miejsca naszej podróży - Kilkenny, które jest oddalone o około 110 km. Dojechaliśmy na miejsce po około godzinie podróży. Tam, po zwiedzeniu średniowiecznego zamku otrzymaliśmy dwugodzinny czas wolny. Podzieliliśmy się na małe grupy i rozpoczęliśmy zwiedzanie. Przede wszystkim zwiedziliśmy katedrę Świętego Kanizjusza, od którego miasto to wzięło nazwę (irl. Cill Chainnigh oznacza kościół Kanizjusza). Dowiedzieliśmy się także, że w XVII wieku to miasto było stolicą Irlandii i stolicą Konfederacji Rzymskokatolickiej. Zwiedziliśmy także browar, który produkuje piwo o nazwie "Kilkenny" oraz zobaczyliśmy rzekę Nore, nad którą leży miasto. Po zwiedzaniu nadszedł czas na małą przekąskę. Niektórzy usiedli na ławkach i zaczęli jeść lunchpaki, które dostali od rodzin goszczących, natomiast reszta wybrała miejsca, gdzie można szybko zjeść, czyli tzw. "fast foody". O godzinie 14:25 był odjazd. Po wyjechaniu z miasta kierowca pojechał bocznymi drogami, abyśmy mogli pooglądać malownicze widoki południowej Irlandii. Zabrał nas on także na klify graniczące z morzem celtyckim. Widok był przepiękny, a wszyscy zaczęli robić zdjęcia sobie i widokom. Później wróciliśmy do busu i skierowaliśmy się z powrotem do Cork. Po drodze mieliśmy jeszcze jeden postój w małym miasteczku portowym. Około godziny 18:20 byliśmy w Cork obok biura podróży Paddywagon. Wtedy to rozeszliśmy się do naszych domów, a wycieczka dobiegła końca.

Galeria