Wycieczka do Cobh

18 stycznia 2015 roku o godzinie 8:45 odbyła się zbiórka na dworcu kolejowym Kent Railway Station w Cork. Wszyscy byli gotowi na zwiedzanie Cobh położonego na południowy wschód od Cork. W planie wycieczki znalazło się: -zwiedzanie starego fortu a zarazem więzienia na Spike Island, -wizyta w „Titanic Experience Museum” poświęconemu słynnemu transatlantykowi RMS Titanic, -zwiedzanie domu rodziny Smith-Barry w Parku Dzikiej Przyrody „Fota Wildlife Park”. O 9:00 wyruszyliśmy pociągiem ze stacji w Cork do portu w Cobh. Podczas tych dwudziestu pięciu minut podróży mogliśmy podziwiać przepiękne widoki irlandzkiego krajobrazu wypełnionego jeziorami, rzekami i rozlewiskami oraz licznymi pagórkami. Gdy dojechaliśmy do Cobh przywitała nas miła przewodniczka. Oprowadziła nas po drugiej największej naturalnie utworzonej zatoce, z której 10 kwietnia 1912 roku zabrani zostali pasażerowie jednego z najsłynniejszych rejsów w historii. Byli to ludzie chcący popłynąć do Nowego Yorku na pokładzie liniowca RMS Titanic wykonującego wtedy swój dziewiczy rejs, który zakończył się jego zatonięciem oraz śmiercią ok 1500 osób znajdujących się na pokładzie. W przystani znajdował się także budynek, będący dawniej siedzibą pierwszego na świecie klubu żeglarskiego założonego w 1720r. Mogliśmy stanąć w miejscu, gdzie ze swoimi ukochanymi żegnały się rodziny wypływających w pechowy rejs po Atlantyku. Pasażerowie zostali stąd zabrani w dwóch małych łodziach ok 5km na południe, gdzie cumował Titanic. Spotkaliśmy się z prawie niezmienioną architekturą i wyglądem ulic z tamtego okresu. Było to naprawdę niezwykłe przeżycie. Z przystani zostaliśmy zabrani kutrem wycieczkowym na wyspę Spike Island. Znajdują się tam pozostałości po forcie, który później pełnił rolę więzienia, a ostatecznie został otwarty dla zwiedzających. Pierwsze z czym kojarzy się widok wyspy to słynne więzienie Alcatraz w Ameryce. Więzienie z grubymi murami, niegdyś pełniącymi funkcje obronne zewsząd otoczone wodą, teraz przyprawiało o dreszcze. Zwiedzając długie korytarze i przechodząc koło kolejnych ciasnych i zimnych cel powoli zaczynaliśmy rozumieć, co musieli myśleć sobie więźniowie trafiający tam na „dłuższy czas”. Kompleks pomimo, iż od dawna nie był używany jako fort, nadal posiada ciężkie uzbrojenie, które mieliśmy okazję zobaczyć z bliska. Po opuszczeniu wyspy i powrocie do przystani udaliśmy się do muzeum poświęconego wspomnianemu wcześniej transatlantykowi. Muzeum jest prowadzone w dość ciekawy sposób, gdyż po zakupie biletów każdy otrzymuje kartę pokładową wyglądającą jak oryginalne karty otrzymywane przez pasażerów Titanica z nazwiskiem osoby, która rzeczywiście tym statkiem płynęła. My także otrzymaliśmy takie bilety. Następnie zostaliśmy przeprowadzeni przez te same miejsca, przez które przechodzili pasażerowie liniowca. Mieliśmy okazję zobaczyć zarówno dość bogato wystrojone kabiny pierwszej klasy jak i kabiny klasy trzeciej, gdzie pomimo, że spało czasem i po osiem osób znajdowały się umywalki oraz światła elektryczne. Były to rzeczy, jakich wielu Irlandczyków w tych czasach nie miała nawet w domach. W kolejnym etapie zwiedzania staliśmy się świadkami zatonięcia Titanica. Na szczęście, znaleźliśmy się w szalupach, więc mogliśmy oglądać te tragiczne chwile z bezpiecznej odległości. Pod koniec zostaliśmy zaprowadzeni do galerii, gdzie znajdował się duży model Titanica i wiele zdjęć oraz informacji o samym statku. Ciekawym urozmaiceniem okazała się możliwość sprawdzenia losu osób, których nazwiska widniały na biletach otrzymanych przy wejściu. Była to dość ciekawa i nietypowa choć krótka podróż, podczas której dowiedzieliśmy się wiele o samym statku jak i jego pasażerach. Po zakończeniu zwiedzania muzeum rozpoczęliśmy drogę powrotną pociągiem do Cork. Po drodze jednak zatrzymaliśmy się przy Fota Wildlife Park. Jest to Park Dzikiej Przyrody otwarty w 1983r., który może się pochwalić pokaźnym zbiorem różnych gatunków zwierząt i roślin. Co ciekawe cały park fundowany jest przez mieszkańców Cork. Na stronie internetowej parku ludzie mogą składać datki na dalszy rozwój. Nie mieliśmy jednak okazji pozwiedzać ZOO, gdyż naszym celem był położona niedaleko posiadłość byłych właścicieli tych terenów tj. rodziny Smith-Barry. Rodzina przybyła do Irlandii wraz z Inwazją Normanów w latach 1160-1170. Początkowo był to ich dom myśliwski jednak w latach 20-tych XIX w. został rozbudowany i zaczął pełnić rolę głównej siedziby rodziny. W 1975r. oddano go w ręce University College Cork (UCC) i ostatecznie zamieniono w muzeum. Podczas zwiedzania posiadłości widzieliśmy wiele pięknie zdobionych pokoi i korytarzy. Duża część domu była przeznaczona dla służących, a sam budynek stanowił prawie całkowicie samowystarczalny ośrodek. Budynek wyposażony był w niezwykłe osiągnięcia ówczesnej techniki, takie jak ogrzewanie podłogowe czy chociażby łazienki, które nie były standardem nawet w co bogatszych domach. Posiadłość nie była w pełni umeblowana z racji na renowacje i niedawno odbywające się imprezy związane ze świętami Bożego Narodzenia, więc nie mogliśmy obejrzeć domu w pełni jego piękna. Dom jednak nawet częściowo pusty nadal budził respekt i wyrażał bogactwo i potęgę mieszkającej w niej niegdyś rodziny. Po zwiedzeniu domu wróciliśmy pociągiem do Cork i rozeszliśmy się do domów. Choć wyczerpująca, wycieczka okazała się bardzo pouczająca i ciekawa, dowiedzieliśmy się wiele o historii Cobh i poznaliśmy wiele faktów związanych z tym miejscem. Wspomnienia z tej niesamowitej podróży na pewno pozostaną na długo w naszej pamięci.

Galeria